• Wpisów:88
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:48
  • Licznik odwiedzin:7 119 / 1868 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
http://ff-1d-opowiadanie.blogspot.com/ <<<<<<<<<<<< mój nowy blog :)

Z tym tutaj jak na razie kończę ,ale może kiedyś znajdę chęci do skończenia tego opowiadania :)

@not_mudblood

Jedziecie na This Is Us? Gdzie ?
Ja Poznań Plaza w dzień premiery :)
 

 
[♥]
Niedawno weszłam na strych i znalazłam jeszcze jedno pudło z moimi rzeczami.Były tam moje notesy ,w których zapisywałam wszystko. Dosłownie.
Chris z dziećmi pojechał odwiedzić Anabel ,która jest w szpitalu ,bo w końcu urodziły jej się bliźniaki Keyti i Christoper Junior.
One Direction rozpoczęło trasę koncertową po Europie i Azji. Spodziewam się zobaczyć Nialla za miesiąc czyli wtedy kiedy będą mieć przerwę w trasie.
Już za trzy dni jest rozprawa sądowa. W końcu będę musiała się zmierzyć z Jamesem.
Zeszłam na dół po schodach i włączyła telewizor ,a następnie zasiadłam na kanapie.Strasznie mi się nudziło gdy byłam sama w domu.
Miałam włączony kanał plotkarski ,bo lubiłam słuchać o życiu gwiazd i tych nieprawdopodobnych rzeczach ,które oni wyprawiają.

'Niall Horan wczoraj został przyłapany na imprezie jak
całował się z jakąś dziewczyną i to nie była Diana Blum!
Czy to koniec jego związku? Miejmy nadzieję ,że jego
dziewczyna się o tym nie dowie ,bo może być z nią
kiepsko...'

Coś we mnie pękło. Nie mogłam w to uwierzyć .Jak on mógł?
Pobiegłam szybko do łazienki. Przeszukałam wszystkie szafki ,ale nigdzie nie mogłam znaleźć żyletek. Nagle przyszedł mi pewien pomysł do głowy i szybko pobiegłam do kuchni po nuż. Z tym przyrządem pobiegłam do swojego pokoju.

x x x

-Diana obudź się!Błagam!-powiedział Chris łamiącym się głosem
-Ona żyje ,ale ma mało krwi. Musimy jechać szybko do szpitala!
-Kiedy ją zobaczę?-zapytał mój brat z nutką troski w głosie.
-Niestety... jej przeżycia sią silniejsze i nie poradzi sobie w życiu.

x x x

'Sąd rejonowy w Londynie ogłasza Jamesa L. niewinnym zarzucanych mu czynów'

'Niall Horan teraz ma na sumieniu to co zrobił'

'Diana B. napisała swoją krwią na ścianie LOVE FOREVER'

Diana B. powróciła do szpitala psychiatrycznego'

x x x

Całymi dniami wyżywałam się na personelu szpitalnym. Przez to znowu leżę przywiązana do łóżka i mam założony kaftan.
-Diano..?-Do pomieszczenia wszedł mój lekarz-Widzę ,że już lepiej się czujesz ... Ktoś chciał by z tobą porozmawiać...


____________________________________

A to niespodzianka :

Mam nadzieję ,że mi wybaczycie i dalej będziecie to czytać :)
Moja koleżanka namówiła mnie żebym dalej pisała ... Mam nadzieję ,że wam się spodobał :D
  • awatar OlgaD: @Tasumi ♥: Hej zapraszam na mój blog nie długo pojawi się następna część historii:D
  • awatar OlgaD: @Porankowa ♥: Hej zapraszam na mój blog nie długo pojawi się następna część historii:D
  • awatar OlgaD: @Special Girl ♥: @right now.: Hej zapraszam na mój blog nie długo pojawi się następna część historii:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Czas na tłumaczenie?
Słusznie. Macie rację.
Postanowiłam skończyć pisać to opowiadanie. Nie mam zamiaru również zaczynać pisać nowego.
Czemu?
Mogła bym się tłumaczyć ,ale po co?
Nawet to ,że jestem na 40% zagrożona z 2 przedmiotów by mi nie przeszkadzało w pisaniu.
Jeżeli byście chcieli wiedzieć to po prostu nie lubię mieć obowiązków i martwić się o coś ,bo jak się martwię to się stresuję.
No więc... Blog będzie ,ale ja tylko będę czytała i komentowała z niego wasze opowiadania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
[♥]
Człowiek całe życie myśli, że żyje "po coś". Gdy dziecko jest małe marzy o zostaniu kimś ważnym: księżniczką, doktorem, kosmonautą, który umie mariański. To wszystko jest bardzo mądre. Myśli dzieci mają wielką siłę.
Gdy byłam małą dziewczynką i biskup przyjechał do naszego przedszkola i pytał kim chcemy być w przyszłości? Wszyscy się zgłosili, a ja powiedziałam, gdyż zostałam wybrana, że chcę zostać sprzątaczką u tego biskupa, ale czyż dzieci nie wstydzą się niczego? Tak więc całe moje dzieciństwo składało się z dziwnych rzeczy`, które powiedziałam lub zrobiłam.
Potem chciałam zostać psychologiem, bo lubię dzieci, ale ze względu na moją dysleksję nie mogła bym. Następnie przyszedł czas na fascynację lekarzami. Do pewnego czasu chciałam być psychiatrą dziecięcym, a potem w połowie się to spełniło bo byłam w szpitalu psychiatrycznym przez dłuższy czas.
Gdy zadałam podobne pytanie Karinie i Zackowi odpowiedzi były zupełnie inne niż moje. Zupełnie różne były moje wyobrażenia o przyszłości w ich wieku.
-Będę dyrektorem wielkiej korporacji- odpowiedział na moje pytanie mały Zack- będę zarabiał miliony, ale będę też pamiętać o mojej rodzinie.
-Ja będę pracowała w teatrze jako organizator- uśmiechnęła się tryumfalnie Karinka i pogłaskała Hachiego.
-Ciociu, a tobie się nie nudzi gdy siedzisz cały dzień sama w domu?- Zapytał zmartwiony Zack
-Mam mojego , kochanego Hachiego- uśmiechnęłam się do nich i wyciągnęłam rękę do szczeniaka. Powąchał ją i polizał.
-Ciociu, a lubisz czytać?- Karina spojrzała na mnie pytającym wzrokiem
-Gdy byłam mniej więcej w twoim wieku Karinko. Uwielbiałam. Zapytaj się waszego taty. Jak to nas odwiedził i musiał mi zabierać książkę, żebym się z nim przywitała- zaśmiałam się na to wspomnienie
-To może pożyczę ci jakieś książki?- kiwnęłam głową, a mała pobiegła po schodach najprędzej do własnego pokoju. Po chwili było słychać jej głośny tupot stup. Potem powoli szła korytarzem do pokoju . Zauważyłam, że książki były w pewnym sensie wyższe niż ona- To jest seria książek o Harrym Potterze. Bardzo ciekawe. Tematyka fantastyczna. Opowiada o czarodzieju, który zaczyna naukę w szkole dla czarodziei. Dowiesz się reszty jak przeczytasz wszystkie siedem tomów…
-Nie…!-Do salonu wszedł Chris z naszymi sąsiadami -Nie!Nie!Nie!- wziął książki, które leżały na sofie i podszedł do chłopaków, a oni dziwnym wzrokiem na niego patrzyli.
-Co Ci….?- zapytał Liam
-Wyobraź sobie, że nie wiesz co może się dziać jak ona zacznie to czytać!- powiedział wystraszony
-Christoper!- powiedziałam stanowczo- zmieniłam się…może oddasz te książki?
-Najpierw powiedz dlaczego nie chcesz jej dać tych książek- prawie już je dostałam, ale mój chłopak zatrzymał Chrisa.
-Moja kochana siostra- spojrzał na mnie- gdy zacznie coś czytać to nie je, nie pije, nie rozmawia z nikim, a ni nawet nie śpi-Nial spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
-To lepiej jej tego nie dawaj- zaśmiałam się z obrażeniem, a wszyscy spojrzeli na mnie chwilę
-Zróbcie co chcecie, a ja w tym pójdę do biblioteki…- zaśmiałam się i wstałam z sofy
-Idę z tobą.- powiedział blondyn i chwycił moją rękę i wyszliśmy z domu mojego brata.
Szliśmy prosto do wyjścia z podwórka trzymając się za ręce . W ciszy ciesząc się swoim towarzystwem.
-Ale tak serio to nie pozwolę ci teraz tego czytać, bo mam wolne na kilka dni- uśmiechnął się i mnie pocałował- lecz potem na ok. tydzień muszę wyjechać
-Będzie mi potrzebne więcej książek- powiedziałam z nutką udawanego smutku w głosie-Znasz jakieś ciekawe?
-Nie czytam. Nie mam i nigdy nie miałem na to czasu.-powiedział
-Jak ty tak możesz?- zapytałam zdziwiona
-Normalni- uśmiechnął się
-Choć do sklepu- powiedziałam- pokiwałam przecząco głową- błagam. Diano! Chciał bym ci kupić prezent- uśmiechnął się i mnie pocałował
-Nie dziękuje. Jakoś żyję bez tych wszystkich nowoczesnych i nie potrzebnych rzeczy- uśmiechnęłam się do niego uroczo, a on odwzajemnił gest.
Szliśmy trzymając się za ręce przez park podziwiając przyrodę i inne zakochane pary, które mijaliśmy.
-Wiosna jest to i zakochanych przybywa- powiedziałam, a Niall mocniej uścisną moją dłoń.
Gdy doszliśmy do centrum handlowego fanki zaatakowały mojego chłopaka. Przeprosił mnie na chwilę i zaczął robić sobie z nimi zdjęcia i rozdawać autografy.
-Wiem kim jesteś- podeszła do mnie z wrogim wzrokiem- Jesteś Diana Blum- kiwnęłam głową- Jesteś psychicznie chora!- oczy wszystkich zostały zwrócone ku mojej osobie. Niall wziął mnie odciągnął od tej dziewczyny- Zostaw go ty psycholko! Jeżeli coś mu się stanie zabiję ciebie i całą twoją rodzinę.
-Diana? Wszystko w porządku?- zapytał zmartwiony Niall. Pokiwałam przecząco głowa i wtuliłam się w jego tors.
Staliśmy w bezruchu przytuleni do siebie. Byliśmy Zajęci tylko sobą. Ludzie przechodzący obok nas albo udawali, że nas widzą co było najbardziej trafne. Może też nas po prostu nie widzieli, ale przyznajmy się kto normalny wierzy w tę tezę.
-Chodź- powiedział i pociągnął mnie do jakiegoś sklepu z RTV i AGD. Pociągną mnie do kasy- Przyszedłem coś odebrać…
-Ma pan paragon?- zapytał kasjer
-Tak- podał mu mały kwitek papieru. Kaiser sięgnął za siebie i wyciągnął dwa zapakowane w kartonowe pudła przyrządy.
-Po co ci to?- zapytałam zdziwiona- Przecież masz..na pewno masz telefon.
- To dla ciebie… Chcę mieć z tobą kontakt jak wyjadę.- uśmiechnął się i mnie pocałował
-Błagam cię. Oddaj to.- powiedziałam patrząc w jego oczy
-Uznaj to jako prezent- znów mnie pocałował- Nie musisz się martwić. Nauczę cię jak to się odsługuje. Założę ci skarpa, żebyśmy mogli się widzieć i rozmawiać- szliśmy za rękę przez park do domu. Rozmawialiśmy i chcieliśmy się czegoś więcej o sobie dowiedzieć.
-Naprawdę biłaś się z koleżanką? A potem wracałyście jak by nigdy nic?- zaśmiał się, a ja razem z nim
-Kiedyś ta koleżanka waliły się z inną z liścia po twarzach. No i potem było praktycznie tak samo.- obydwoje zaczęliśmy się śmiać
-Miałaś strasznie dziwne życie- pocałował mnie i przeszliśmy przez próg domu. A domownicy patrzyli na nas dziwnym wzrokiem. Pewnie przez to, że byliśmy tacy szczęśliwy
Weszliśmy do salonu, a szybko mój chłopak zasłonił mi oczy tak, żebym nic nie widziała. Szczęście dla niego, że nie zdążyłam się rozejrzeć po pomieszczeniu.
-Sto lat! Sto lat!- usłyszałam to,a mój chłopak odsłonił mi oczy.
Ujrzałam serpentyny zwisające z żyrandoli. One wisiały też pod sufitem. Jeden stół był cały obłażony jakimiś pudłami. Drugi był z tortem i innymi słodyczami. Stała tam też porcelana.
-Wszystkiego najlepszego!- krzyknęli najważniejsi ludzie w moim życiu czyli chłopcy i moja rodzina.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
1)Rozdział piszę w zeszycie ,a moja przyjaciółka go przepisze i wstawi na mojego pinera :)
2)Weszłam dzisiaj ,bo nie chciałam bratu włączyć KSW ,bo W-factor wtedy miał lecieć to mama ,żeby nie doszło do rękoczynów wpuściła mnie xxd
3)Czasami się włamię na kompa więc nadrabiam zaległości w czytaniu :))
4) Nie wiem kiedy wejdę ,ale jak wejdę to postaram się skomentować jakieś posty :)
 

 
Postanowiłam ,że pora coś zmienić xxd
Nazwa: z 'What is life?' Na 'cookie.™'
Avatar zmieniam na ten co na tt :)
tło też z tt wezmę :p
 

 
Hej nie będę nic dodawać przez około miesiąc,bo mam kare na komputer i telefon :(
 

 


[♥]
-Czemu nie mówicie?-Zapytał Zayn
-Nie ufacie nam-Harry zrobił minę zbitego szczeniaczka ,a ja się zaśmiałam. Wyglądał tak słodziutko jak jeszcze nigdy.
-Dobra, wiecie co?-Niall przeciągną się i ziewnął-Jestem strasznie zmęczony.Wracamy do domu?
-Niall! Łaskawie nie zmieniaj tematu!-Powiedział zirytowany Louis-Dowiemy się od was czy jesteście razem ,albo powiecie po dobroci ,albo siłą-Zaśmiał się i pocierał swoimi dłońmi w szańskim geście.
-Diano chodź!-Powiedział Niall wstając.-Nie mam ochoty odpowiadać na te bezsensowne pytania-Powiedział i objął mnie ramieniem
-Gratulacje!-Krzyknął ,któryś z chłopców gdy wychodziliśmy ,a blondy pomachał im w geście pożegnania.
Wyszliśmy z teatru cały czas przytuleni do siebie. Żadnej napalonej fanki nie widziałam. Albo sobie poszły ,albo czekają na resztę w sali konferencyjnej.
-Gdzie idziemy?-Zapytałam blondyna.
-W związku z tym ,że oni już wiedzą idziemy na niezaplanowaną randkę.-Powiedział uśmiechając się do mnie.
-Ale gdzie?
-O no dobra. Już Ci powiem. Idziemy nad Tamizę popływać łódką.-Uśmiechnął się i musnął moje usta. Szliśmy dalej co chwilę zerkając na siebie.
Gdy w końcu doszliśmy w miejsce na którym stała łódka. Nogi mnie już strasznie bolały i nie dawałam rady chodzić. Kochany blondynek zauważył to i niósł mnie na plecach.
-Mówiłeś ,że nie planowałeś tego...-Powiedziałam zauważając gitarę ,która leżała pod jedną z ławek żeby nie zmoknąć.
-Bo miałem jeszcze coś w planach ,ale nie zdążyłem więc będzie tak-uśmiechnął się i odepchnął łódkę od pomostu. Potem wskoczył do niej i chwycił za wiosła.
Gdy odpłynęliśmy trochę w miejcie gdzie nikogo na pewno nie będzie Niall wyjął gitarę z pod ławeczki i zaczął coś grać i śpiewać. To wszystko było takie słodkie. Już nawet nie myślałam o moim pierwszym chłopaku ,którego nie było stać na takie coś.
-Jesteś strasznie słodki-powiedziałam i pochyliłam twarz tak aby dotknąć jego warg. Oddaliłam swoją głowę od jego ,a on się tylko uśmiechał. Odłożył gitarę i usiadł obok mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować.
Gdy skończyliśmy wtuliłam się w jego tors ,a on mnie mocno przytulił. Wyjął jedną z desek i położył na ziemi. Usiedliśmy sobie na dnie łodzi z rozłożonymi nogami. Patrzyliśmy na zachód słońca i powoli pojawiające się gwiazdy.
-W twoim towarzystw czuję ,że szybciej wyzdrowieję-Powiedziałam ,a Niall lekko pocałował mnie w głowę.
-Mam nadzieję ,że jak jutro się spotkamy będziesz miała dużo sił na spacerek-uśmiechnął się i pocałował mój policzek.
-Też bym tego chciała...-Naszą rozmowę przerwał telefon chłopaka ,który zaczął dzwonić jak oszalały.

*Rozmowa*
~Niall gdzie wy jesteście?~
~Nie ważne. Coś się stało?~
~Menażer powiedział ,że Cię zabije jak za chwilę się nie zjawisz w sali konferencyjne!~
~Powiedz mu ,że ma przysłać auto na najbliższy brzeg Tamizy ,a ja za moment będę~

Rozłączył się i spojrzał na mnie ze smutkiem w oczach. Nie wiedziałam kto dzwonił ,ale jak trzeba wracać to trzeba.
-Przepraszam Cię ,że w taki sposób na przerwano ,ale niestety musimy już wracać-Powiedział pomagają mi wstać. Następnie położył deskę na swoje miejsce i zaczął wiosłować w stronę powrotną.
Gdy dopłynęliśmy do brzegu auto już czekała. Z samochodu wysiadł człowiek ubrany cały na czarno i pomógł blondynowi przycumować łódkę na brzegu. Potem Niall wziął mnie na ręce i posadził w aucie ,a sam usiadł obok mnie.
Gdy dojechaliśmy to tego teatru chłopak szedł obok mnie prowadząc na salę konferencyjną gdzie siedzieli wszyscy dziennikarze. Gdy weszliśmy oczy wszystkich były zwrócone na nas ,a my spokojnie szliśmy do głównego miejsca. Niall pocałował mnie w policzek ,a ja poszłam do takich drzwi obok i sobie usiadłam tam na krześle.
-Niall gdzie byliście?-Zapytał jeden z dziennikarzy.
-Poszliśmy do sklepu po żelki ,bo zgłodniałem ...
-Osz ty!-Wyrwało się Harremu-Poszliście po żelki i nawet dla mnie nie przyniosłeś?-Udawał złego chociaż tak naprawdę wiedział gdzie my byliśmy.
-A kim dla was jest ta dziewczyna z którą przyszedł Niall?
-To jest nasza bardzo bliska przyjaciółka-Odpowiedział Zayn machając mi energiczne
Gdy wszystko się skończyło musieliśmy jechać do domu. Niall usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem. Chłopcy pytali nas o coś ,ale ,albo zmienialiśmy temat ,albo zbywaliśmy ich bezsensowną odpowiedzią.
Gdy dojechaliśmy do domu Niall mnie odprowadził i na pożegnanie pocałował. Weszłam do domu i Chris od razu zaczął mnie o wszystko pytać.Nic mu nie powiedziałam tylko poszłam do pokoju na górę. Anabel przyszła do mnie ,ale jej też nic nie powiedziałam.
Poszłam się przebrać w piżamę i wykąpać ,a następnie położyć się spać po wyczerpującym dniu. Tyle zdarzeń jednego dnia to było nie do pomyślenia. Ale zasnęłam z myślą o jutrzejszym lepszym dniu i lepszej przyszłości.
_______________________________________
Dzięki za komentarze.
Mama mnie straszy ,że zabierze mi telefon bo jestem uzależniona...
No więc jeżeli zabierze to będzie kiepsko xxd
  • awatar `compelling.: Jeeejku,jaki słodki blondasek. Proszę o więcej takich rozdziałów. Pięęęęęknie ! <3
  • awatar Believe In Yourself ♡: świetny rozdział i taki że awwww *.* I jaki Niall :3 czekam na następny! ;3
  • awatar Belive in Dreams ♥: aww...Niall <3 jaki on romantyczny *_* cudowny rozdział <3 ja chcę już następny :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Zostałam nominowana przez http://julek99.pinger.pl/ za co jej serdecznie dziękuję :)


Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samych siebie
- nominować 10 blogów
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Fakty:
~Mam taką szkolną rodzinkę i ja jestem matką : http://dommi.xxd.pinger.pl/ i http://wicia2464.pinger.pl/
~Na tylnej klapce telefonu mam naklejone z 13nakleje (dwie z 1D)
~Kiedyś myślałam ,że One Direction to banda gejów , idiotów. (uświadomiła mnie do nich miedzy innymi http://stolemyheartstory.blogspot.com/)
~Mój pies kiedyś wabił się Binia ,ale zmieniłam mu na Billi
~Kiedyś z http://dommi.xxd.pinger.pl/ przeszłam ok. 10 km ,bo odprowadzałyśmy siebie nawzajem (normalnie nasze domy są oddalone o jakiś km z hakiem.
~Co chwilę coś jem (w domu) Ale nie jem śniadania ,bo bym się do szkoły nie wyrobiła
~Mam dużo przyjaciółek z którymi mam dużo wspólnych tematów

Nominuję:
http://wicia2464.pinger.pl/
http://dommi.xxd.pinger.pl/
http://gtfo.im.batman.pinger.pl/
http://niki191098.pinger.pl/
http://siemaeloczesc.pinger.pl/
http://laalaaloovveeee.pinger.pl/
http://biczysowo.pinger.pl/
http://r.o.s.a.pinger.pl/
http://up.all.night.pinger.pl/
http://neverletmegoo.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


[♥]
-Zrobisz to kiedy indziej ,bo za moment koncert się zaczyna-Powiedział Liam ,a ja zaśmiałam się zwycięsko
-Ale i tak Ci nie odpuszczę-Pogroził mi palcem po podszedł do lustra sprawdzić jak wygląda.
Usłyszałam jak ktoś stuka trzy razy w drzwi. One się lekko uchyliły i ujrzałam głowę chłopaka od sprzętu.
-Macie już powoli wychodzić-Powiedział i zniknął. Chłopcy popatrzyli po sobie po czym wstali ,a następnie mi pomogli też wstać. Powoli wyszliśmy z garderoby.
Cały koncert się zaczął od pisków fanek.Trzy pierwsze piosenki: Chłopcy dają z siebie wszystko. Takich ich jeszcze nie znałam.
Gdy w końcu przyszedł czas na pytania ten chłopak od sprzętu wziął z sobą trzy mikrofony i dał trzem przypadkowym fanką.
-Zayn. Dlaczego pocałowałeś jedną z fanek?-Zapytała jedna ,a morderczy wzrok Mulata powędrował prosto w moje oczy. Po chwili się uśmiechnął i zszedł ze sceny ,aby dojść do mnie.
-Zapłacisz mi za to-Powiedział i wziął mnie na ręce. Szedł ze mną w kierunku sceny ,a ja zaczęłam się mu wyrywać.Przytrzymał mnie i gdy stanął na środku sceny dopiero mnie puścił.
-No więc można powiedzieć ,że założyłem się z tą oto dziewczyną-wskazał ręką na mnie-Że tego nie zrobię ,ale wygrałem-uśmiechnął się i mnie przytulił.
-Grupowy misiek- Wrzasnął Louis i nagle poczułam się spłaszczona przez siłę ich mięśni.
-Dusicie mnie -szepnęłam w końcu się odsunęli ,a do moich uszy doszły dźwięki widowni. W większości nie zrozumiałe ,ale niektóre dochodziły w całej swojej okazałości.
-'Ale słodko'
-'Tylko zostaw Liama!On jest mój!' To nie było tylko jego imię ,ale wszystkich tak po kolei.
-To nie miło z waszej strony ,że tak mówicie!-Powiedział zły Harry-Nie podoba mi się wsze zachowanie. Chodź Diana idziemy sobie-Powiedział uśmiechając się do mnie i chwytając mnie za rękę. Zeszliśmy ze sceny ,a chłopak od sprzętu miał dziwny wyraz twarzy i przycisnął jakiś guzik.
Po chwili przyszedł jakiś gościu i dziwnie spojrzał na Harrego. Potem sobie uświadomiła ,że to ten sam gościu co gratulował za coś Niallowi.
-W czym rzecz?-Pytanie skierował do Harrego. Chłopak wzruszył ramionami. Za moment dołączył do nas Niall ,którego wysłali chłopcy ,aby sprawdzić co się stało.-Niall ty mi wytłumacz co się stało.
-No więc...-Opowiedział kolesiowi mniej więcej wszystko.
-Wy to nie macie nic lepszego do roboty?-Zaśmiał się i wyszedł na scenę. Wziął mikrofon od Liama i uśmiechnął się do wszystkich fanów.-Harry wyjdzie na scenę dopiero gdy przeprosicie go i....
-Dianę-Podpowiedział Louis.
-Tak. I Dianę no więc powtarzajcie po mnie 'PRZEPRASZAMY!-Powiedział ,a fanki powtórzyły-Jesteście za cicho. Nie usłyszy was-Powiedział ,a fanki krzyknęły jeszcze głośniej-No co wy dziewczyny nie jadłyście śniadania dzisiaj-Laski wrzasnęły ,aż bębenki w uszach bolały.-Harry czy teraz wyjdziesz do nas-Zapytał koleś patrząc na nas.
-Idźcie-Powiedziałam Niallowi i Harremu ,którzy cały czas stali obok mnie.
-Jak dasz mi buziaka w policzek to pójdę-Powiedział loczek wskazując miejsce na policzku. Wywróciłam teatralnie oczami i już dałam mu tego buziaka i pozbyłam się Harrego ,ale blondyn stał przy mnie.
-Dlaczego się tak zachowujesz?-Zapytał patrzą w moje oczy i oddalił się trochą ,żeby nikt nas nie widział
-Zachowuję się normalnie-Powiedziałam mu
-Wyobraź sobie ,że ja widzę jak patrzysz na Harrego. Na mnie wg nie spojrzysz-Patrzył mi w oczy.
-Nie chcę żeby nasz związek się ujawnił tylko przez to ,że za długo na ciebie popatrzę-Powiedziałam ,a on mnie przytulił.
-Do Cholery jasnej! Niall Gdzie ty jesteś?!-Głos tego kolesi brzmiał groźnie więc blondyn musnął szybko moje wargi i pokazał się kolesiowi ciągnąc mnie za sobą.
-Wiem ,że zakochani się co chwilę całują no ,ale bez przesady. Niall w tym momencie marsz na scenę ,bo nie wiem co ja z wami zrobię-Powiedział wskazując blondynowi kierunek.
Niall się jeszcze zaśmiał i pocałował mnie w policzek i poszedł na scenę. Przeprosili a to że koncert został przerwany ,ale już są i koncert trwa.
Zaśpiewali jeszcze parę piosenek i kilka bisów ,a potem przyszli do garderoby gdzie już na nich czekałam. Blondyn usiadł koło mnie i dostałam od niego buziaka w policzek.
-Teraz czekamy na wyjaśnienia-Louis powiedział to ,a reszta chłopaków usiadła na przeciwko nas żeby widzieć nasze twarze.
-Co niby?-Zapytałam nie rozumiejąc pytania.
-Jesteście razem?-Zapytał bez zbędnych tłumaczeń Harry.
Spojrzałam na blondyna ,a on na mnie. Przez oczy próbowałam mu przekazać odpowiedź ,ale nie jestem pewna czy zrozumiał
_______________________________________
Po długiej przerwie rozdział :)
Mam nadzieję ,że się cieszycie z tego powodu :)
Dziękuję za 13 komentarzy pod poprzednim rozdziałem.
No i chyba muszę się wytłumaczyć dlaczego nie dodawałam co?
No więc ten tydzień był mega zawalony z powodu akademii (http://dommi.xxd.pinger.pl/ to potwierdzi) Z powody ,że jestem w kółku teatralnym spędzałam w szkole poza lekcjami w tym tygodniu ok 14 (chyba) No ,ale już po i już nawet znam wyniki konkursu na ,który się uczyłam (też wtedy nie pisałam) Zajęłam trzecie miejsce.
Chciałam was jeszcze ostrzec ,że ta sytuacja się powtórzy ,bo w marcu moja szkoła ma zawsze dwie akademie. Więc nie martwcie się (błahahaha) jak rozdział się nie pojawi ,bo będę się uczyć lub będę na powalonych próbach :)
To wszystko i Dziękuję za przeczytanie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 



[♥]
-Jest bardzo miły-Powiedziałam patrząc w jego oczy. Nasze czoła się zetknęły.
-Boję się o Ciebie-Powiedział zbliżając moje usta do swoich. Gdy nasze usta się dotknęły oddaliłam się trochę.
-Poradzę sobie-Powiedziałam i znowu nasze usta się zetknęły.
-Ale i tak zawsze będziesz mogła na mnie liczyć-uśmiechnął się i musną moje usta ,a następnie chwycił za rękę i szliśmy w kierunku garderoby. Zatrzymał mnie przed drzwiami.
-Na razie nic im nie mówimy-Powiedział znowu muskając moje usta. Potem otworzył drzwi i pomógł mi wejść do pomieszczenia.
-Coś się stał ,że was tak długo nie było?-Zapytał Harry
-Źle się poczuła ,ale już wszystko dobrze-Powiedziała uśmiechając się do wszystkich.
-To dobrze ,że Ci nic nie jest-Powiedział loczek i się do mnie przytulił ,a ja odwzajemniłam uścisk. Potem puściłam go i spojrzałam na Niall ,który miał złość w oczach i przyklejony sztuczny uśmiech na twarzy.
-Diana?-Zapytał Loui-A gdybyś tak jeździła z nami na wszystkie koncerty? Przecież i tak nie masz nic lepszego do robota ,a z nami się dobrze bawisz.
-A wiesz ,że mam. Zajmuję się Hachim i próbuję wypocząć.-Uśmiechnęłam się-Robię jeszcze za niańkę do dzieci ,bo Ana pracuje i Chris też- Zamyśliłam się jeszcze przez chwilę-Piszę książkę o moim życiu i mi nie mów więcej ,że ja nie mam nic do roboty!-Uśmiechnęłam się-Ale i tak wolę chodzić na wasze koncerty.-Zaczęliśmy się śmiać.
-Na serio piszesz książkę?-Zapytał Harry.
-Nie. Po prostu zabrakło mi argumentów-Znowu wybuch śmiechu
-To był sarkazm. Prawda-Znowu loczek.
-Nie ,ale miło mi się zrobiło jak wzięliście do za prawdę-Oblężyli mnie i zrobiliśmy grupowego miśka. Wszyscy usiedli na swoje miejsca i patrzyli na mnie.
-Nie patrzcie tak ,bo się dziwnie czuję!-Powiedziałam z wyrzutem.
-Mamy jeszcze piętnaście minut. Co robimy-Usłyszałam znudzony głos loczka.
-Zagrajmy w pytanie czy wyzwanie!!-Krzyknął z wielkim zacieszem Louis. Ja pokiwałam przecząco głową-Dian! Błagam. Może ukrywasz coś przed nami ,że nie chcesz grać?-Zaśmiał się.
-Wyobraź sobie ,że nie chcę ,ale nawet gdyby to i tak byście mi kazali-Zaśmiałam się.
Wszyscy usiedli w kółeczku na podłodze ,a ja siedziałam sobie wygodnie na sofie. Louis sięgnął ręką po małą butelkę z wodą. I położył ją mniej więcej na środku kółka. Trafił na mnie.
-Pytanie-Powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Zrobiłaś coś karalnego w życiu?-Zamyśliłam się.
-Hmm... W wieku trzynastu lat paliłam fajki , piłam i niekiedy na imprezach koledzy przynosili trawkę to też się parę razy spróbowało-Zaśmiałam się-Ale to przeszłość-W tym momencie obdarzyłam wszystkich swoim uśmiechem.-Zakręć ktoś za mnie-W związku z tym ,że Louis miał butelkę w ręku zakręcił jeszcze raz. Wypadło na Zayna.
-Zadanie-Uśmiechnął się zwycięsko.
-Podejdź do jednej z fanek i pocałuj ją w policzek-Wszyscy zaczęli się śmiać ,a Zayn wyszedł z pomieszczeni ,a za nim wybiegł Harry mówiąc ,że musi to widzieć.
Siedzieliśmy sobie spokojnie w kółeczku gdy Louis zaczął robić zdjęcia.
-A teraz proszę usiądźcie na sofie ,bo chcę piękne zdjęcie z wami na tt-Zaśmiałam się.Chłopcu usiedli obok ,a Szatyn rzucił się po włączeniu samowyzwalacza na nasze kolana. Ja ucierpiałam najmniej ,bo siedziałam na środku. Po paru sekundach usłyszałam dźwięk zrobionego zdjęcia ,ale Louiemu się ni chciało wstać.
Popchnęłam go na podłogę ,a wszyscy się zaczęli śmiać z 'biednego' Louisa. On sam udawał ,że jest na nas obrażony. Lecz długo nie wytrzymał i zaczął gadać o czymś co wg. nie miało sensu.
-Pocałował!-Do pokoju wszedł Zayn i Harry .-Normalnie musiał stać chwilę i wypatrzyć jakąś blondynkę ,bo. Cytuję 'Nie dam buziaka innej niż blondynce'-Nie no nie ma co.
-Gramy jeszcze ,bo Diana musie się mi odpłacić z krzywdę jaką mi zrobiła.-Zaśmiał się mulat i potar swoimi rękami jedna o drugą.

__________________

JEST BEZNADZIEJNY! -,-'
Przepraszam ,ale już tracę co tygodniową dawkę weny ;cc
Dziękuję za:
-komentarze
-like
-wejścia
-za chwaleni wyglądu mojego bloga pod jednym z rozdziałów :))
-Za to ,że jesteście !
KOCHAM WAS! :p

Z http://dommi.xxd.pinger.pl/ robimy małą niespodziankę ,która ukarze się może we wtorek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 


[♥]
-Ile mamy jeszcze czasu?-Zapytał Liam jakiegoś gościa ,który przed chwilą przyszedł.
-Macie jakieś półtora godziny. Czyli godzina prób i pół możecie robić co chcecie-uśmiechnął się do wszystkich ,a potem spojrzał na mnie.-Niall? Gratulancie -Powiedział i odszedł ,a ja na niego spojrzałam nie wiedząc o co chodzi.Trzymał mnie za rękę.
-Czego Ci gratulował?-On tylko wzruszył ramionami ,ale reszta chłopców zaczęła się śmiać. My z dziwnymi minami spojrzeliśmy na nich.
-Co wam jest?-Zapytał blondyn przyglądając się kolegą z uwagą
-No bo wiecie...-Zaczął Zayn ,ale nie skończył ,bo znowu zaczął się śmiać.
-Wyglądacie jak para!-Wybuchł śmiechem gdy my z Niallem spojrzeliśmy na siebie i szybko odsunęliśmy swoje ręce. Nasze twarze zrobiły się czerwone na co oni jeszcze bardziej zaczęli się śmiać.
-A może zaczniemy te próby ,bo wiecie została jeszcze tylko godzina dwadzieścia-Powiedział blondyn usuwając poprzedni temat na boczny tor.
-Po pierwsze nie zmieniaj tematu-Powiedział Harry turlając się ze śmiech-A po drugie masz chyba rację.-Wstał i się otrzepał potem uspokoił ,ale jak znowu na nas spojrzał to napad śmiechu powrócił ,a ,że Harry ma strasznie zaraźliwy śmiech to wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Chłopcy!-Na scenę wpadł jakiś człowiek-Dalej! Trzeba wam jeszcze podłączyć podsłuch i mikrofony!-Podszedł do nas i popchnął Niall za scenę do miejsca gdzie znajdował się jakiś chłopak.
Powie ,że chłopak wyglądał niczego sobie. Tak jakby też miał wyjść za moment na scenę. Włosy jasno brązowego koloru z grzywką postawioną na żel tak jak niegdyś miał Zayn.
-No więc-Powiedział chłopak gdy już poprzyczepiał podsłuchy i wręczył każdemu po mikrofonie.-Na początku zaśpiewacie 'I woul' potem 'Kiss you' i 'Live While We're Young' potem będziecie odpowiadać na pytania zadane przez fanki. Kończycie 'Little Things' , 'Back for You' i 'Last First Kiss' Rozumiecie?-Pokiwali głowami-Jak coś to ja tu stoję i mam na kartkach napisane tytuły
-Dobra-Powiedział Liam.
-No to idźcie ćwiczyć już tylko 40 min do koncertu!-Weszli na scenę ,a ja usłyszałam pierwsze nuty pierwszej piosenki.
Gdy skończyli pierwsze trzy piosenki ich wzrok padł na mnie. Jak by chcieli wiedzieć co sądzę o ich muzyce.
-Masz mikrofon-Stałam obok tego chłopaka i wzięłam go do ręki-Zadaj im jakieś pytanie na rozgrzewkę.-Kiwnęłam głową i przystawiłam mikrofon do ust.
-Co porabiają wasze dziewczyny gdy jesteście w trasie?-Uśmiechnęłam się do nich.
-No wiesz.-Louis spojrzał w moją stronę-Zostają w domu ,a my za nimi przez całą trasę strasznie tęsknimy. Najchętniej zapakowali byśmy je z nami do samolotu i nigdy nie rozstawali.-Odwzajemnił uśmiech.
-Nie myślicie czasami ,że nie chcieli byście już być sławni?-Spojrzeli na mnie i się chwilę zastanawiali.
-Zdarza się ,ale potem przypomina nam się ,że robimy to co kochamy i to jest najważniejsze.-Odpowiedział Niall patrząc prosto w moje oczy. Tak przenikliwie ,że musiałam spuścić głowę w duł.
-Dobra. Koniec pytań-Powiedział chłopak stojący obok mnie-Następna piosenka. Niall gitara stoi obok stołka-Powiedział i wziął ode mnie mikrofon.-Nie chcesz czasami krzesła?-Zapytał wyłączając nasze mikrofony.
-Narazie się trzymam ,ale możesz przynieś ,bo to długo nie potrwa.-Uśmiechnął się się do mnie i poszedł sobie.
Niall cały czas patrzył na mnie co mnie już denerwowało ,ale nic nie mówiłam. Gdy śpiewał swoją zwrotkę cały uśmiechnął się i spojrzał w moje oczy.
-Już jestem- Powiedział chłopak idąc z krzesłem. Uśmiechnęłam się do niego gdy postawił Krzesło obok mnie i kazał usiąść. Wtedy chłopcy właśnie kończyli piosenkę. Blondyn miał złość w oczach ,ale cały czas się mi przyglądał.
Gdy skończyli śpiewać wszystkie utwory zeszli ze sceny i zatrzymali się przy mnie. Stanęli w półkolu i czekali aż coś powiem.
-I jak?-Zapytał Harry z wielkim uśmiechem
-Jesteście fenomenalni ,ale nigdy bym nie przypuszczała ,że wy śpiewacie. Wyglądacie raczej na modeli-Zaśmiali się i pomogli mi wstać z krzesła ,a potem przytulali mnie.
-Tak wiemy ,że jesteśmy ślicznie-Powiedział Zayn udając ,że poprawi włosy na wysokości ramion.
-To dobrze-Teraz zamiast grupowego przytulasa każdy podszedł do mnie i mnie przytulił ,a potem szedł do garderoby.
Ostatni przytulił mnie blondynek. Trwało to dłużej niż normalny przyjacielski uścisk.
-Nie rozmawiaj z nim. Proszę-Spojrzałam na jago twarz
_______________________
Nie byłam dzisiaj w szkole z powodu psychiki...
Dlatego jest rozdział :)
Następny jak humor mi powróci to jurto lub w sobotę ,a jak nie to w niedzielę :))
  • awatar Porankowa ♡: ciekawie :D czekam na następny :D
  • awatar counting stars♡: Ja już nie wiem co powiedzieć .. WOAH!
  • awatar luv my harreh ♥: Boski, jak zwykle *_*. Sorry, że tak rzadko wpadam, nie mam czasu. Jak chcesz, możesz informować mnie na Twitterze, jeżeli go masz :) Moja nazwa- @IsBrething4This :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Hmmm... Napisałam rozdział ,ale pojawi się dopiero po 19 ,bo wcześniej nie mam czasu żeby go wstawić :)
 

 


[♥]
Limuzyna zatrzymała się po jakiś dziesięciu minutach jazdy w ciszy przed wielkim budynkiem. Spojrzałam na chłopców ,a oni wychodzili powoli z limuzyny. Niall zaczekał chwilkę za mną i pomógł mi wyjść.
Ujrzałam długi czerwony dywan ,a po obu jego stronach pozłacane barierki za którymi stało multum nastolatek z plakatami. Nie przyglądałam się im długo ,bo zostałam oślepiona światłami fleszy.
Niall chwycił mnie za rękę i poszedł do przody. Po chwili dołączyliśmy do reszty ,którzy już wchodzili do środka.
-Powiedz mi co to znaczy. -Szepnęłam Naillowi ,który szedł najbliżej mnie
-Zobaczysz za moment ,a teraz się uśmiechaj-Szepnął i dał mi buziaka w policzek.
Przeszliśmy przez całą salę. Coś mi się wydawało ,że to był/jest teatr.
-Chłopcy dalej!-Zza sceny wyszedł jakiś facet ubrany na czarno z krótkofalówka w ręku-Musicie iść do szatni.-Harry ,który stał za mną zaczął jakoś dziwnie machać rękoma- Loui już czeka z resztą ekipy.-Zniknął ,a ja obróciłam się twarzą do chłopców ,którzy byli dużo wyżsi ode mnie.
-Czekam na wyjaśnienia-Powiedziałam zakładając ręce pod piersi. Spojrzeli po sobie ,a Liam otworzył usta ,ale po chwili zamknął.
-No więc-Zaczął Zayn ,ale zabrakło mu słów.-Chodź za nami-Powiedział po chwili.
Weszli po schodach na scenę ,ale musieli poczekać chwilę ,bo byłam już wykończona tym króciutkim spacerkiem.Zatrzymałam się na drugim schodzi ,a zostały mi do pokonania jeszcze cztery. Zakręciło mi się w głowie ,a chłopcy szybko do mnie podbiegli. Zayn wziął mnie na ręce choć się temu opierałam.
Weszliśmy za scenę ,a potem już tylko prosto do pokoju z fioletową gwiazdką. Niall otworzył drzwi ,a kobieta będąca tam od razu wzięła pierwszego chłopaka ,który wszedł do zrobienia make-up.Zayn posadził mnie na małej sofie stojącej pod ścianą.
-Dalej! Dalej! Mamy tylko 15 minut ,a później macie próbę-Powiedziała kobieta i kazała swoim asystentom zająć się resztą.
Przyglądałam się przez moment temu wszystkiemu czekając jak ktoś przejmie inicjatywne i zacznie mi tłumaczyć o co chodzi w tym wszystkim. Niestety nie stał się tak więc gdy oni mięli kilkuminutową przerwę to zebrałam w sobie tyle siły i wydusiłam w końcu coś z siebie.
-Mogli byście mi w końcu wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi?!-Krzyknęłam ,a ich oczy momentalnie zwróciły się w moją stronę-Przywieźliście mnie tu. Spoko ,ale po jaką cholerę jeżeli i tak nie zwracanie na mnie uwagi ,anie nie chce wam się ze mną gadać?! Jesteście sławni? Ok ,ale ja was uważałam za przyjaciół ,a wam się nawet nie chciało powiedzieć czym się zajmujecie!-Wstałam z pomocą laski z sofy i wyszłam z pomieszczenia. Było słychać tylko tupot mojej laski. Oni nawet nie pomyśleli ,że może mnie to zaboleć?! Teraz to nawet im się dupy nie chciało ruszyć
Ruszyłam przez korytarz ,a potem na scenę i tak jak poprzednio weszliśmy tak ja wyszłam. Zła na wszystkich o wszystko. Stanęłam na pasach i już chciałam przechodzić ,ale ktoś zaczął krzyczeć moje imię. Obróciłam lekko głowę i ujrzałam Harrego i Niall biegnących w moim kierunku ,a za nimi jeden z ochroniarzy. Próbowałam przejść przez pasy ,ale w mojej sytuacji z moimi nogami któryś zdążył do mnie podbiec i złapać mnie w tali.Przewiesił mnie przez ranię i dopiero wtedy zobaczyłam te blond końcówki.
-Błagam Was! Jeżeli to jest wasz koncert to po co ja mam tam być?-Mówiłam bijąc pięściami Nialla po plecach
-Mała.-Powiedział Niall- Nie bulwersuj się i proszę nie bij mnie-Powiedział mi na ucho. Czułam jak jego wargi są blisko.Słyszałam jego delikatny ton głosy i czułam to ciepło wypływające z jego ust.
-No więc możesz mnie postawić na ziemię ,bo jeszcze nie jest ze mną ,aż tak źle żebyś mnie musiał nosić-Powiedziałam ,a on postawił mnie na ziemi.-A teraz proszę mi powiedzieć dlaczego nie dowiedziałam się całej prawdy wcześnie?-Powiedziałam patrząc na nich obu.
-Nie chcieliśmy Cię wystraszyć czy coś.
-Wybaczam wam ,a teraz może idźcie się już przygotować na ten koncert ,a nie się zajmujecie mną.-Powiedziałam gdy wchodziliśmy do teatru. Tym razem Harry przerzucił mnie przez ramię za co uderzyłam go otwartą ręką w plecy.
-Ja dostałem mocniej-Skarżył się blondyn. Gdy Harry raczył mnie w końcu puścić co nastało dopiero na scenie. Podeszłam do blondyna i dałam mu buziaka w policzek.
-A to za co?-Zapytał zdezorientowany
-Za to ,że dostałeś mocniej- Powiedziałam
-Ja też chcę buziaka-Powiedział Harry wskazując na swój policzek i zniżają cię.
-Może kiedy indziej-Powiedziałam idąc w stronę reszty ,która przyglądała się całej scenie z uśmiechami na twarzy.
________________________________
Taki jakiś nagły przypływ weny xxd
No więc cieszcie się kochani i czekajcie na następny :))
 

 


[♥]
Czytam te parę słów nakreślonych ołówkiem na kartce i nie wierzę.
'Macie brata i drugą część testamentu ma Patrick' Że co?! On zdradził mamę i jeszcze jej nic nie powiedział. Był policjantem śledczym i między innymi dlatego nie żyje. No dobra ,ale Kim jest ten Patrick?
-Nie możliwe.-Powiedziałam-Ciekawe ile lat ma ten chłopak...
-Ciebie jeszcze na świecie nie było ,ani w planach jak rodzice przechodzili kryzys w małżeństwie.O mało co do rozwodu nie doszło. Ojciec zdradził matkę ,a on go. Ale gdy wyszło na jaw ,że jest znowu w ciąży wrócili do siebie ,ale dopiero po zrobieniu testów na ojcostwo.
-A kim jest Patrick?
-To przyjaciel ojca. Wyjechał do USA ,bo tam dostał lepszą ofertę. Ale miał z nami kontakt. Nie wiem dlaczego go nie znasz...-Powiedział ,a na wspomnienia uśmiech sam pojawiał się mu na twarzy.-Chyba mam jeszcze gdzieś w piwnicy stary notes taty z numerami telefonów. Oby nie zmienił numeru.-Wyszedł z kuchni i pobiegł przez korytarz ,a następnie po schodach w kierunku strychu.
-Chris! Nie teraz! Jam mam już dosyć tego wszystkiego!-Krzyknęłam mu ,a on od razu wrócił do mnie i zwyczajnie mnie przytulił.
-Masz rację. Lepiej odczekać ,aż emocje opadną-uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.-Chłopcy dzisiaj po Ciebie wpadną. Chcieli Ci zrobić niespodziankę i zabrać na koncert.
-Kogo?-Brat się tylko uśmiechną i już go nie było.
Życie jest do dupy. Niby dlaczego nie powiedział wcześniej ,że mamy jeszcze brata? Ciekawe czy ten chłopak wie ,że ma rodzeństwo i ,że jego ojciec nie żyje?
Wyszła z kuchni o lasce ,ale nie miałam już siły ,żeby dalej iść wiec zmierzałam w kierunku wózka. Gdy już mi brakło sił w końcu doszłam do miejsca gdzie go zostawiłam.Usiadłam i pojechałam salonu gdzie Hachim ,a Anabel oglądała jakąś telenowelę.
Siedziałam tak chwilę w salonie ,aż odzyskałam siły i byłam gotowa pójść po schodach. Podjechałam wtedy po laskę ,a następnie pod schody. Wózek tylko trochę odepchnęłam ,a sama jak najszybciej weszłam po schodach.
Na początek podeszłam do szafy z której wyjęłam moją ulubioną sukienkę. Taką czarną ,która pamięta jeszcze mnie jako nastolatkę ,ale biorąc pod uwagę to ,że praktycznie nic nie urosłam ,a ona była mi trochę za duża powinna być dobra.
Szybko przeszłam do łazienki i puściłam wodę w wannie. Usiadłam na toalecie i rozebrałam się ,a następnie zanurzyłam całe ciało w gorącej wodzie z dużą ilością piany. Rozmyślałam chwilę ,ale później zaczęłam się myć.
Gdy wyszłam z wanny zaczęłam się ubierać. Potem lekko musnęłam rzęsy tuszem i usta błyszczykiem i już byłam gotowa. 'tylko jakie buty ubiorę?' Pomyślałam. Szpilek nie mogę ,bo nie umiem w nich chodzić i na pewno nie dam rady w nich długo ujść. Trampki? Tak . Ana ma czarne schodzone konwersy ,które na pewno mi pożyczy.
-Diana! Chłopcy już są!-Usłyszałam jak Christoper krzyczy z dołu.Poszłam jeszcze do mojego pokoju. Po ... No właśnie po co? Nie miałam co do niej włożyć. Nie mam ,ani telefonu ,ani pieniędzy. No dobra mam rentę chorobową ,ale ja oszczędzam.
Zeszłam na duł i usiadłam na schodach obok których leżały tramki. Ubrałam je i weszłam do salounu gdzie wszyscy byli.Chłopcy zaniemówili.
-Ciociu... wyglądasz prześlicznie. I dobrze ,że nie założyłaś obcasów ,bo to wynalazek mężczyzny ,który ma na celu zniszczenie nam kręgosłupa.-Wszyscy na nią spojrzeli z dziwnymi minami-A dekolt też wymyślili tylko po to by widzieć...-Matka zamknęła jej twarz.
-Karinko nie ładnie tak mówić w obecności siódemki mężczyzn i psa.-Powiedziała Ana. A wszyscy wybuchli śmiechem.
-Diana wyglądasz prześlicznie-Podszedł do mnie mój brat-Tylko ta laska wszystko psuje.-Powiedział i wyrwał mi ją z ręki ,a ja straciłam równowagę i prawie się wyczesałam. Ale chłopcy podbiegli do mnie i pomogli mi utrzymać równowagę.
-Christoperze Jamesie Blumm Oddawaj mi tę przyrząd ,który pozwala mi normalnie chodzić!-Odda po chwili gdy Ana się na niego wkurzyła.
-Dobra. Diano chodźmy już-Powiedział Niall i poszedł w stronę drzwi ,a reszta chłopców za nim. Ja na samym końcu.
Gdy wyszłam z domu to zobaczyłam długą czarną limuzynę. Chłopcy stali obok drzwi ,które otworzy Niall.
-Rozumiem ,że mam wejść pierwsza?-Zapytałam ,a oni potaknęli.Gdy wszyscy znaleźliśmy się w limuzynie nurtowało mnie jedno pytanie-A tak właściwie to na kogo koncert jedziemy?
-Niespodzianka-Harry uśmiechnął się zadziorczo.
-Dlaczego limuzynom?
-Dowiesz się na koncercie.-Powiedział Liam
-Mamy wejściówki za kulisy ,a ty dodatkowo spotkasz się z tymi gwiazdami-uśmiechnął się Louis
-Ja tam sama nie idę. Priomo ja ich twórczości na pewno nie znam sekundo boję się-uśmiechnęli się wszyscy i zrobiliśmy grupowego miśka.
___________________________
Rozdział pojawia się po 12 dniach ...
Z góry bardzo przepraszam ,ale same rozumiecie 'SZKOŁA'
No więc teraz jak dam radę to rozdziały będą się pojawiać dwa razy w tygodniu ,bo teraz to u nas jest taki zamęt z spr i konkursami ,że hoho.
No więc sorki. A no i przypominam po raz drugi ... Albo wiecie co. Sprawdźcie poprzedni post ,bo tam to jest wszystko zapisane :))

Pozdrawiam Mrytyn :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
http://www.facebook.com/martyna.lodyga

Jeżeli ktoś chce należeć do grupy proszę dodać mnie do znajomych ,a zostaniecie od razu dodanie po przyjęciu.

Rozdział pojawi się chyba jeszcze dzisiaj :)